Na MAKsa o zdrowiu: rozmowa z dr n. med. Joanną Surowiecką o szczepieniach w aptekach!
W piątym odcinku cyklu „Na MAKsa o zdrowiu" lek. Julia Michalska-Kopka rozmawia z dr n. med. Joanną Surowiecką, farmaceutką i ekspertką ds. doskonalenia i rozwoju aptek z Aptekarskiej Szkoły Zarządzania, o organizacji szczepień ochronnych w aptekach w Polsce: uprawnieniach farmaceutów, receptach farmaceutycznych na produkty immunologiczne oraz rosnącej roli aptek w profilaktyce zdrowotnej.
Zobacz nagranie
Transkrypcja wywiadu
Julia Michalska-Kopka (JMK): Dzień dobry Państwu. Moją i Państwa gościnią jest dzisiaj dr n. med. Joanna Surowiecka – farmaceutka, a przede wszystkim ekspertka ds. doskonalenia i rozwoju aptek z Aptekarskiej Szkoły Zarządzania. Dzień dobry.
Dr n. med. Joanna Surowiecka (JS): Cześć, witam bardzo serdecznie.
JMK: Chciałabym, żebyśmy porozmawiały dzisiaj o organizacji szczepień ochronnych w aptekach w Polsce. Wiemy, że w ostatnich latach wiele się zmieniło i właściwie zmienia się do dziś. Czy mogłabyś przybliżyć nam historię szczepień ochronnych w aptekach w Polsce? Kiedy się pojawiły? Większość z nas kojarzy ten moment z pandemią COVID-19.
JS: Tak, zgadza się. Warto zacząć od tego, że szczepienia i usługi opieki farmaceutycznej na świecie nie są nowością. Już w 2002 roku w niektórych krajach farmaceuci szczepili pacjentów. Kolebką takich rozwiązań jest Wielka Brytania czy Portugalia, ale poza Europą świetnym przykładem rozwiniętej opieki farmaceutycznej i szczepień jest chociażby Kanada.
W Polsce momentem przełomowym była rzeczywiście pandemia COVID-19, kiedy farmaceuci po raz pierwszy uzyskali możliwość wykonywania szczepień w aptekach. Początkowo dotyczyło to wyłącznie COVID-19, później dołączyły szczepienia przeciw grypie i pneumokokom. Obecnie polscy farmaceuci mają jedne z najszerszych uprawnień – mogą wykonywać 26 szczepień zalecanych u osób dorosłych.
JMK: Czy każdy farmaceuta może szczepić, czy wymaga to ukończenia specjalistycznych kursów kwalifikacyjnych? Jak one wyglądają i do czego dokładnie uprawniają?
JS: Nie każda apteka musi wykonywać szczepienia i nie każdy farmaceuta ma takie uprawnienia. Aby móc szczepić pacjentów, farmaceuta musi ukończyć kurs kwalifikacyjny organizowany przez Centrum Medyczne Kształcenia Podyplomowego (CMKP). Warunkiem przystąpienia do takiego kursu jest posiadanie co najmniej 12-miesięcznego stażu pracy.
Co istotne, farmaceuci, którzy ukończyli ten kurs w czasie pandemii – nawet jeśli dotychczas nie wykonywali szczepień – nie muszą odbywać go ponownie. Ich uprawnienia pozostają w mocy, mimo że katalog dostępnych szczepień znacząco się rozszerzył. Oczywiście zawsze warto się doszkalać, bo zaczynaliśmy od trzech szczepień, a dziś mamy ich 26, jednak formalnego wymogu powtarzania kursu nie ma.
JMK: Czyli raz zdobyte uprawnienia pozwalają wykonywać również nowo dodane szczepienia. A jak wygląda kwestia wieku pacjentów? Czy możecie szczepić tylko dorosłych, czy planowane są zmiany?
JS: Na ten moment farmaceuta może szczepić wyłącznie osoby dorosłe, czyli po ukończeniu 18. roku życia. Pojawiają się wprawdzie propozycje obniżenia tej granicy, na przykład do 15. roku życia, ale na razie pozostaje to w sferze planów. Kluczową grupą pacjentów, z którą obecnie pracujemy najczęściej, są osoby starsze – seniorzy.
JMK: Miniony sezon infekcyjny 2025/2026 wyraźnie to pokazał. Wyszczepialność w Polsce, zwłaszcza przeciwko grypie, znacząco wzrosła właśnie dzięki aptekom.
JS: Dokładnie. Grypa jest świetnym przykładem – w sezonie 2025/2026 zaszczepiło się około 0,5 mln więcej pacjentów, z czego co 3. pacjent przyjął szczepionkę w aptecznym punkcie szczepień.
JMK: Przejdźmy do kwestii organizacyjnych, a konkretnie do recepty farmaceutycznej. Kwalifikując pacjenta na miejscu w aptece, farmaceuta może wystawić taką receptę. Czy przysługuje na nią refundacja i czy dotyczy to wszystkich pacjentów? Czy są tu jakieś ograniczenia?
JS: Początkowo temat recept farmaceutycznych na produkty immunologiczne budził pewne wątpliwości, ale obecnie jest to już w pełni uregulowane prawnie. Farmaceuci w aptecznych punktach szczepień mogą wystawiać recepty farmaceutyczne na szczepionki, w tym recepty refundowane oraz z uprawnieniem „S” (dla osób powyżej 65. roku życia). Jeśli dany preparat znajduje się na liście bezpłatnych leków dla seniorów, pacjent otrzymuje go bezpłatnie na podstawie wystawionej przez nas recepty.
JMK: Jednym kryterium jest wiek. Co jednak z pacjentami ze wskazaniami klinicznymi, na przykład w przypadku refundacji szczepień przeciw półpaścowi czy pneumokokom u osób z chorobami przewlekłymi? Jak farmaceuta powinien zweryfikować te uprawnienia?
JS: O ile przy grypie czy RSV sprawa opiera się głównie na kryterium wieku, o tyle przy półpaścu czy pneumokokach refundacja zależy również od obecności chorób współistniejących, takich jak cukrzyca typu 2, przewlekła choroba nerek czy płuc.
Farmaceuci wciąż nie mają bezpośredniego wglądu w pełną dokumentację medyczną pacjenta w systemie, więc to pacjent musi przedstawić dokumentację potwierdzającą rozpoznanie. Jeżeli farmaceuta na jej podstawie zweryfikuje uprawnienia, może wystawić refundowaną receptę farmaceutyczną. Wszyscy – farmaceuci, lekarze i pielęgniarki – czekamy na pełniejszą integrację systemów medycznych, która usprawni ten proces.
JMK: A co w sytuacji, gdy pacjent przychodzi z receptą od lekarza z zamiarem wykupienia szczepionki? Czy farmaceuta może zaproponować mu podanie preparatu od ręki w aptece, czy pacjent musi wrócić do przychodni?
JS: Decyzja zależy wyłącznie od pacjenta. Może on po prostu odebrać preparat – najlepiej w torbie termicznej, ze względu na konieczność prawidłowych warunków przechowywania – i udać się do przychodni. Jeśli jednak apteka prowadzi punkt szczepień, może zaproponować wykonanie kwalifikacji i podanie szczepionki na miejscu.
Pacjenci bardzo chętnie z tego korzystają ze względu na wygodę i oszczędność czasu. Co więcej, podczas rozmowy farmaceuta może zaproponować koadministrację, czyli podanie innego zalecanego preparatu podczas tej samej wizyty, wystawiając na niego odpowiednią receptę farmaceutyczną.
JMK: Czy pacjent może poprosić o wystawienie refundowanej recepty farmaceutycznej na szczepionkę, odebrać lek i pójść zaszczepić się w swojej przychodni?
JS: Wystawienie recepty farmaceutycznej na produkt immunologiczny jest ściśle powiązane z wykonaniem szczepienia w tej konkretnej aptece. Jest to uprawnienie dedykowane placówkom prowadzącym punkty szczepień.
JMK: Czy w aptece z punktem szczepień taką receptę może wystawić farmaceuta, który sam nie ma ukończonego kursu kwalifikacyjnego do szczepień
JS: Tak. Kurs organizowany przez CMKP uprawnia do kwalifikacji i podania szczepionki, natomiast receptę farmaceutyczną na produkt immunologiczny może wystawić każdy magister farmacji zatrudniony w aptece prowadzącej punkt szczepień. Model organizacyjny może więc wyglądać tak, że jeden farmaceuta obsługuje pacjenta za pierwszym stołem i wystawia receptę, a drugi przeprowadza kwalifikację oraz szczepienie w punkcie.
Warto dodać, że cały zespół apteczny – w tym technicy farmaceutyczni i kierownicy – powinien aktywnie edukować pacjentów i informować ich o możliwości zaszczepienia się na miejscu.
JMK: Z jakimi obawami ze strony farmaceutów i kierowników aptek spotykasz się najczęściej w kontekście otwierania punktów szczepień?
JS: Początkowo dominował lęk, że zabraknie pacjentów chętnych na szczepienia w aptekach albo personelu z uprawnieniami. Dane pokazują jednak zupełnie inną rzeczywistość: mamy już około 12 tysięcy farmaceutów z uprawnieniami do wykonywania szczepień i popularność wykonywania szczepień wśród pacjentów stale rośnie.
Drugą obawą była potencjalna sezonowość – przekonanie, że punkt działa tylko jesienią i zimą przy okazji szczepień przeciw grypie czy COVID-19. Tymczasem wśród 26 dostępnych procedur znajdują się również szczepienia całoroczne, w tym z zakresu medycyny podróży (m.in. przeciw WZW typu A i B, kleszczowemu zapaleniu mózgu, wściekliźnie czy durowi brzusznemu). Co ważne, farmaceuci mają też uprawnienia do dokonywania wpisów w Międzynarodowej Książeczce Szczepień.
JMK: Czyli w słynnej „żółtej książeczce”. Ze strony lekarzy mogę dodać, że obecność aptecznych punktów szczepień bardzo odciąża POZ-y w szczycie sezonu infekcyjnego i z perspektywy przychodni nie stanowi konkurencji, lecz realne wsparcie. Bardzo dziękuję za rozmowę i przybliżenie tego tematu.
JS: Bardzo dziękuję i do widzenia.
Na MAKsa o zdrowiu
Artykuł
Ostatnia modyfikacja: czwartek, 20 sierpnia 2026, 15:22