Na MAKsa o zdrowiu: bezsenność okiem eksperta. Rozmowa z dr. n. med. Piotrem Wierzbińskim!

W pierwszym odcinku „Na MAKsa o zdrowiu" dr n. med. Walentyn Pankiewicz rozmawia z dr. n. med. Piotrem Wierzbińskim o tym, jak rozpoznać granicę między złą higieną snu a stanem wymagającym leczenia, jak rozmawiać z pacjentem i kiedy kierować go do psychiatry.

 

Zobacz nagranie

Transkrypcja rozmowy

 

Z Piotrem Wierzbińskim – psychiatrą, o bezsenności rozmawia Walentyn Pankiewicz

Walentyn Pankiewicz (WP): Moim rozmówcą jest doktor Piotr Wierzbiński, psychiatra i wielki fan neuropsychofarmakologii. Porozmawiajmy o jednym z najczęstszych problemów w aptekach i gabinetach – o bezsenności. Jak duży to problem w Polsce?

Piotr Wierzbiński (PW): Całkiem spory, choć wciąż niedoszacowany, bo bezsenność jest subiektywna. Pacjenci często traktują ją jako wariant normy – tłumaczą to wiekiem albo stresem w pracy. Z perspektywy psychiatry kluczowe jest to, czy bezsenność utrzymuje się powyżej miesiąca. Taki stan wymaga diagnostyki, bo najczęściej kryją się za nim zaburzenia lękowe i depresyjne. Co ciekawe, drugą najczęstszą przyczyną bezsenności jest… nadużywanie leków nasennych.

WP: Przychodzi pacjent do farmaceuty i mówi „nie mogę spać”. O co zapytać przy okienku, by odróżnić chorobę od zwykłego braku higieny snu?

PW: Zazwyczaj nie mamy dużo czasu, więc kluczowe są trzy kwestie:

Od kiedy trwa ten stan?

Czy pacjent choruje przewlekle (somatycznie lub psychiatrycznie) i czy przyjmuje leki?

Jaką ma pracę (np. zmianową)?

Inaczej podejdziemy do osoby z niewyregulowanym nadciśnieniem, inaczej do kogoś, kto po prostu nie dba o higienę snu, a jeszcze inaczej – jeśli lek aktywizujący pacjent przyjmuje wieczorem, zamiast rano.

WP: Często pacjenci bagatelizują sen, myśląc: „odeśpię w weekend”.

PW: A tego nie da się odespać! Ludzie odsypiają głębokością snu, a nie jego długością. Większość z nas nie przestrzega higieny snu: objadamy się na noc, zabieramy telefony do łóżka. Co gorsza, rośnie nam pokolenie z trwale uszkodzoną architekturą snu, właśnie przez nocne granie i niebieskie światło ekranów.

WP: Jak w takim razie edukować pacjenta?

PW: Warto zadać proste pytanie: „Czy używa pan łóżka tylko do spania?”. Łóżko powinno służyć wyłącznie do spania i życia seksualnego. Jeśli jemy w nim, pracujemy czy oglądamy telewizję, mózg traktuje sypialnię jak duży pokój.

Złote zasady, które warto przekazywać pacjentom, to:

Nie możesz zasnąć? Wyjdź z łóżka. Posiedź, a gdy poczujesz senność, wróć.

Przewietrz pokój. W chłodzie śpi się znacznie lepiej.

Wynieś zegarek z sypialni. Patrzenie na upływające godziny tylko aktywuje układ współczulny i nakręca stres.

Nie objadaj się przed snem. Choć jedzenie chwilowo zwalnia tętno i uspokaja, to pogarsza jakość snu. Warto pamiętać, że bezsenność sprzyja otyłości – im mniej śpisz, tym więcej jesz, by zrekompensować brak energii.

WP: Pacjenci często oczekują szybkich efektów. Chcą magicznej tabletki na już, a nauka spania to proces.

PW: To prawda. My, psychiatrzy, mamy skuteczne leki, farmaceuci też dysponują preparatami bez recepty. Ale farmakoterapia zawsze powinna iść w parze z edukacją i psychoterapią. Leki ułatwiają zasypianie, ale to wdrożenie higieny snu sprawia, że po odstawieniu tabletek pacjent będzie nadal dobrze spał.

WP: Kiedy farmaceuta powinien odesłać pacjenta bezpośrednio do psychiatry, a nie do lekarza rodzinnego?

PW: Gdy bezsenność trwa powyżej miesiąca. Polacy mają ogromne zaufanie do farmaceutów – często jesteście lekarskim kontaktem pierwszego wyboru. Jeśli powiesz: „Proszę pana, to bezsenność przewlekła, wymaga diagnostyki mózgu. Do psychiatry nie trzeba skierowania”, pacjent przyjmie to znacznie łatwiej, niż gdyby usłyszał to od innego specjalisty. Wizyta u psychiatry staje się wtedy mniej stygmatyzująca.

WP: Piotrze, bardzo Ci dziękuję.

PW: Dzięki, to była świetna rozmowa!

Na MAKsa o zdrowiu

Artykuł

Ostatnia modyfikacja: środa, 15 kwietnia 2026, 15:58